środa, 24 lipca 2013

Rozdział 11

..To był Justin, no oczywiście. Popatrzyłam na niego z łzami w oczach on łobuzersko się uśmiechał, jak zobaczył moje łzy spływające po policzkach szerzej otworzył oczy.
-Kochanie dlaczego płaczesz ?
-J-j-ustin..Ja jestem adoptowana. -Powiedziałam i po chwili wybuchłam jeszcze większym płaczem.
-Megan skarbie jestem przy tobie. -Powiedział i natychmiast znalazłam się w jego ramionach. -Pojedziemy do mnie .-Pokiwałam głową

*Justin*
Siedziała zapłakana. Nie umiałem jej pocieszyć, nie wiedziałem co mam powiedzieć ona była tak bezbronna. dojechaliśmy na miejsce. wysiadłem z auta otworzyłem jej drzwi i zabrałem torbę. szła za mną słyszałem jej każdy delikatny krok. Weszliśmy do środka zaprowadziłem ją na górę.
-Chcesz wziąć prysznic ? -Odłożyłem jej toreb na łóżko i spojrzałem na nią .Lekko pokiwała głową. Zaprowadziłem ją do łazienki.-Tu jest łazienka tu masz ręcznik a jak będziesz jeszcze czegoś potrzebowała to wołaj. -Weszła do niej i zamknęła drzwi. Ja poszedłem na dół do kuchni chciałem zrobić jej kolacje bo zapewne znowu nic nie jadła. Wyciągnąłem z lodówki ser i pomidor pokroiłem i położyłem na kanapki. Usłyszałem że drzwi do łazienki się otwierają. Chwyciłem talerz z kanapkami i pobiegłem po schodach na górę. Megan własnie wchodziła do pokoju była owinięta w ręcznik. Podeszła do torby i wyjęła świeżą bieliznę i jakieś dresy.
-Zrobiłem ci kanapki. -Wystraszyła się i upuściła na ziemie ciuchu które trzymała w ręce.
-Nie, dziękuje ale nie jestem głodna. -Odpowiedziała zrzucając z siebie ręcznik i zakładając ciuchy. Ona się mnie nie wstydziła. Była inna niż te wszystkie puste blondi ze szkoły.
-Musisz coś zjeść dziś pewnie nic nie jadłaś ! -Lekko podniosłem głos.
-Nie naprawdę nie chce. -Odpowiedziała i wyszła z pokoju skierowała się na schody i zeszła na dół, poszedłem za nią i zobaczyłem jak siada na kanapie i włącza tv.
-O nie młoda damo jeżeli nie zjesz nie będzie oglądania telewizora ! -Wyrwałem jej pilot z ręki wyłączyłem tv i podałem talerz z kanapkami
- No dobra dobra ..-Popatrzyła na mnie i wywróciła oczami. Usiadłem obok  niej i patrzyłem jak je.

*Megan*
Siedziałam przez chwile usiłując zjeść te kanapki, były całkiem smaczne. Gdy zjadłam odłożyłam talerzyk na stół wstałam z kanapy i skierowałam się do kuchni. Nalałam wody do czajnika i usiadłam na blacie. Gdy woda się zagotowała wyciągam z półki kubek włożyłam do niego torebkę herbaty i wsypałam 2 łyżeczki cukru następnie zalałam wodą. Justin patrzył na mnie siedząc na kanapie, zabrałam herbatę i ruszyłam spowrotem do salonu siadając na kanapie, postawiłam na stoliku moją herbatę i tym razem ja wyrwałam Justinowi pilot z reki. Włączyłam jakiś program na którym leciały kreskówki. No dobra może i mam 17 ale nadal bardzo lubię je oglądać.
-Serio kreskówki ? -Justin nagle odezwał się i spojrzał na mnie z niedowierzaniem.
-Tak. -Odpowiedziałam stanowczo. -Lubie je.
-Dobra ok to oglądamy.-Obije wpatrywaliśmy się w telewizor po chwili moje powieki zrobiły się cięższe pomyślałam ze na chwile je zamknę. Położyłam się na nogach Justina i zasnęłam..

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
No t jest rozdziała 11 :D wiem miałam go napisać jak będzie pod poprzednim 5 komentarzy ale nie chciało mi się na nie czekać więc napisałam :D Taki trochę nudny i nie udany ale narazie nie umiem nic lepszego wmyślić no więc jest taki

3 komentarze:

  1. Prosze następny. <3 <3 Jest super. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Dodawaj następny, pieęknie piszesz. <3 <3 #Łolewka

    PS. Adminka jednej ze stron o Justinie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że powinnaś pisać dalej. Niektórzy napewno nie piszą komentarzy bo im się nie chce. ALe nie powinnas si,ę tym przejmować bo napewno nie jedna osoba czyta twoje wspaniałe rozdziały. <3

    OdpowiedzUsuń