piątek, 20 września 2013

Rozdział 19

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Otworzyłam drzwi i zobaczyłam wysokiego mężczyznę , dobrze ubranego  otworzyłam szerzej oczy przecież to był mój tata. Stałam jak wryta, nie widziałam go tak długo. Zastanawiało mnie jedynie co on tutaj robi. Skąd znał nasz nowy adres do cholery?!
-Wpuścisz mnie ? -Zapytał lekko się uśmiechając.
-Co? A tak tak  wejdź.-Odsunęłam się i wpuściłam go do środka.-Co tu robisz? Zwolnili cie z pracy czy co?-Zakpiłam z niego, jego mina odrazu spoważniał jakoś mało mnie to obchodziło. Przez te wszystkie lata miał mnie w dupie i myśli że teraz jak się zjawi to żucie mu się w ramiona. Byłam na niego zła, za to że kiedy go potrzebowałam nie było go, niejednokrotnie do niego dzwoniłam albo włączała się poczta głosowa albo mówił że jest w pracy i nie może  teraz rozmawiać. Nagle jego głos przerwał moje rozmyślanie.
-Nie. Przyjechałem bo twoja matka do mnie dzwoniła, powiedziała mi o chorobie..-I tu nagle urwał.- Mama kazała mi zabrać cię do mnie na czas do puki nie wyzdrowieje.
-Co proszę?!
-Jedziesz do mnie na czas dopóki mama nie wyzdrowieje, więc pakuj swoje rzeczy bo nie mam czasu.
-Nigdzie nie jadę do cholery !! Mama wraca za parę dni ! Nie ma mowy żebym się z tond ruszyła.
-Megan pakuj swoje rzeczy i jedziemy spieszę się rozumiesz!
-Mam to w dupie czy się spieszysz czy nie sam kurwa się pakuj do swojego samochodu i wracaj tam z skąd przyjechałeś!
-Jak ty się do cholery wyrażasz co ?!-Zaczął się po mnie wydzierać postanowiłam ze oleje typa i pójdę dalej oglądać telewizor. Ruszyłam w stronę salonu dalej coś tam sobie gadał ale miałam go w dupie, jak byłam w potrzebie też  miał mnie w dupie odwdzięczam się tym samym.-Kurwa megan wróć tu co ty sobie wyobrażasz mówię do ciebie ...-BLABALBLABLABLABLABLABLABLABLA.....Podgoniłam telewizor tak aby zagłuszał  bełkoty taty. Wyrwał mi pilota z reki na co zareagowałam dość agresywnie.
-Pojebało cie czy co oddaj mi ten pilot.
-Megan jak ty się zachowujesz co sie z tobą stało? Zawiodłem się na tobie.-Powiedział i spuścił głowę w dół ojejku mój tatuś się na mnie zawiódł kurwa chyba się zesram z bólu..
-Zamknij się ! Wiesz dlaczego sie kurwa zmieniłam bo ty kochasz bardzie swoją prace niż mnie przez te wszystkie lata dzwoniłam prosiłam o pomoc a ty miałeś to w dupie! Teraz ja nie mam ochoty cie kurwa słuchać wiec wyjdź !!
-Nie wyjdę do puki ty nie wsiądziesz to tego cholernego auta.
-Spierdalaj !-Za to dostałam w twarz, spojrzałam na niego z Łazami w oczach. Zabrałam szybko bluzę i buty i uciekłam z domu. Biegłam prosto przed siebie niezwracająca uwagi na to co się dzieje do okola. Zbliżyłam się do dość ruchliwej drogi chciałam szybko przebiec prze ulice ale coś mi to nie wyszło. Prawie wpadłam pod samochód kierowca się zatrzymał a ja leżałam na ulicy i płakałam jak jakaś opętana. Przez łzy zobaczyłam chłopaka tego który ostatnio mnie podwiózł pomógł mi wstać otworzył  drzwi do swojego samochodu nic nie mówiąc wsiadłam do niego on usiadł obok patrzył na mnie lekko niepewnie.
-Hej megan co się stało?-Zapyta;l z taką troską w  głosie. Potrzebowałam teraz w tej chwili kogoś kto mnie mocno przytuli i powie że wszystko będzie dobrze.
-Nic, tak po prostu sobie płacze. -Wymusiłam uśmiech przez łzy. Chyba go zatkało nie wiedział co ma powiedzieć przytulił mnie.
-Możesz zawieść mnie w jedno miejsce  ?-Otarłam łzy i odsunęłam się od niego.
-Pewnie.-Usiadł na miejscu kierowcy i ruszył.-To gdzie jedziemy ?
-123 Mesabi streeat.-Chciałam żeby zawiózł mnie do justina wiedziałam ze z nim mogę poczuć się bezpiecznie. Nie podałam chłopakowi adresu justina podałam mu adres uliczki obok.
-Już sie robi. A własnie coś u mnie zostawiłaś  ostatnim razem.
-Co?
-Telefon.-chłopak lekko zachichotał aja się trochę zaczerwieniłam co jak przeczył moje głupie wiadomości które pisałam z paczka i justinem.
-A no tak..-Podrapałam si po głowie w tym czasie chłopak wyją telefon ze schowka i mi podał.
-Dzięki.
-Nie ma za co.-Odblokowałam ekran i zobaczyłam wszystkie 14 nieodebranych połączeń były od justina. Dostałam 20 nowych wiadomości niektóre od Catlin ale większość tez od justina. Nagle samochód się zatrzymał. Zobaczyłam ze jesteśmy na miejscu
-Dzięki wielkie.-Powiedziałam otwierając drzwi.
-Nie ma za co mam nadziej ze niedługo się zobaczymy.-Zamknęłam drzwi a chłopak odjechał.Ruszyłam w strone domu Justina.
___________________________________________________________________________________
Jest 19 rozdział :)) nudny jest ale dopiero w w następnych zacznie się dziać akcja :DD hyhy ale jest całki em długi xd No to następny będzie za tydzień albo może nawet jutro się okaże

poniedziałek, 16 września 2013

Rozdział 18

*Megan*

Wsiadłam do samochodu, Justin zajoł miejsce kierowcy. Odruchowo zapięłam pasy. Justin spojrzał na mnie z łobuzerskim uśmieszkiem.
-Boisz się ze mną jeździć ?
-Umm co ?
-Pytam czy boisz się ze mną jeździć?- Dopiero wtedy zorientowałam się że zapięłam pas.
-Nie.. no co ty hahah, zrobiłam to odruchowy.
-Jasne,jasne..-Wymamrotał a uśmieszek nie znikał mu z twarzy.
-No nie boje się z tobą jeździć!-Powiedziałam lekko się ofuczona. Justin tylko wybuchł śmiechem.
-Dobra dobra niech ci będzie.-Nastała chwila ciszy żadne z nas nie miało zamiaru jej pzerwac. Wpatrywałam się ślepo w szybę i myślałam o tym wszystkim, jak dużo zmieniło się w ciągu zaledwie 3 tygodni.. Nagle Justin gwałtownie zahamowała a ja poleciałam do przodu. Podniosłam się i spojrzałam na Justina, patrzył na mnie lekko przestraszony.
-Nic ci nie jest ?
-Niee
-Ale na pewno Megan spójrz na mnie..-Popatrzyłam na niego.
-Nie jest dobrze Justin !-Powiedziałam głośno i wyraźnie on nic nie odpowiedział tylko lekko pokiwał głową. Popatrzyłam przed siebie i zobaczyłam ze jesteśmy już na miejscu. Otworzyłam drzwi i wysiadłam z auta, czekałam aż Justin zrobi to samo ale on nadal siedział w aucie.
-Justin jesteśmy na miejscu czemu nie wysiadasz ?
-Ja muszę jechać załatwić parę spraw jutro w szkole się zobaczymy.-Lekko zmarszczyłam czoło.
-No dobra.-Fuknęłam schyliłam się i go pocałowałam. Widziałam ze jest poddenerwowany ale nawet jak bym zapytała to by mi nie powiedział o co chodzi wiec wolałam siedzieć cicho.
-Kocham Cię.-Szepnął mi do ucha.
-Ja ciebie też.-Uśmiechnęłam się i zamknęłam drzwi ostatni raz się odwracałam pomachałam mu i weszłam do domu. Zdjęłam buty zamknęłam drzwi na klucz i pobiegłam do kuchni bo coraz bardziej głodna się robiłam. Wyciągam z lodówki mleko nalałam do miski i nasypałam trochę płatków włożyłam do mikrofali i usiadłam na blacie. Gdyby mama to widziała na pewno by mi się dostało, ale jej nie ma wiec mogę siedzieć, uśmiechałam się sama do sobie przypominając sobie dzisiejsze zdarzenia. Jutro szkoła powinnam się przygotować.. Wyciągałam płatki z mikrofali i poszłam do salony wałczyłam tv i wygodnie usiadłam na kanapie. Leciały jakieś wiadomości sama nuda więc przełączyłam po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Odłożyłam płatki na stół i pobiegłam otworzyć drzwi, jedyne kogo się spodziewałam to Justina. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam wysokiego mężczyznę dobrze ubranego szerzej otworzyłam oczy , to przecież był..

___________________________________________________________________________________
No to jest 18 rozdział :DD Krótki bo krótki nudny bo nudny ale jest będę pisać dłuższe ale dziś już jest dość późna pora wiec troch krótki ale może następny dodam jtro :DD Jak myślicie kogo megan zobaczyła myślę że tego się nie spodziewacie ta osoba dużo zmieni w jej życiu naprawdę dużo :DD Ale tego dowiecie się w następnym rozdziale hyhyhyhhy <33

Nanannannann ♥

Siemka <333 No wiec tak mam zamiar napisać nowy rozdział :DD coś weny dostaje xd i może dziś lub jutro się pojawi, ale rozdziały nie będę często dodawane bo coraz wiece kartkówek i zadań domowych wiec sami wiecie myślę że tak 1 w tygodniu :DD I wgl to Ziemniak już chyba nie będzie pisał bo ma piszemy nowego bloga.. znaczy ja już nie pisze zrezygnowałam ale ona tak więc wiecie pisze sama :DD ale co tam dam rade tylko miło by było zobaczeń jakieś komentarze pok rozdziałami i wgl to by była jakiś motywacja wiedziała bym ze naprawdę lubicie to czytać i wgl wiec to chyba na tyle <33