..To był Justin, no oczywiście. Popatrzyłam na niego z łzami w oczach on łobuzersko się uśmiechał, jak zobaczył moje łzy spływające po policzkach szerzej otworzył oczy.
-Kochanie dlaczego płaczesz ?
-J-j-ustin..Ja jestem adoptowana. -Powiedziałam i po chwili wybuchłam jeszcze większym płaczem.
-Megan skarbie jestem przy tobie. -Powiedział i natychmiast znalazłam się w jego ramionach. -Pojedziemy do mnie .-Pokiwałam głową
*Justin*
Siedziała zapłakana. Nie umiałem jej pocieszyć, nie wiedziałem co mam powiedzieć ona była tak bezbronna. dojechaliśmy na miejsce. wysiadłem z auta otworzyłem jej drzwi i zabrałem torbę. szła za mną słyszałem jej każdy delikatny krok. Weszliśmy do środka zaprowadziłem ją na górę.
-Chcesz wziąć prysznic ? -Odłożyłem jej toreb na łóżko i spojrzałem na nią .Lekko pokiwała głową. Zaprowadziłem ją do łazienki.-Tu jest łazienka tu masz ręcznik a jak będziesz jeszcze czegoś potrzebowała to wołaj. -Weszła do niej i zamknęła drzwi. Ja poszedłem na dół do kuchni chciałem zrobić jej kolacje bo zapewne znowu nic nie jadła. Wyciągnąłem z lodówki ser i pomidor pokroiłem i położyłem na kanapki. Usłyszałem że drzwi do łazienki się otwierają. Chwyciłem talerz z kanapkami i pobiegłem po schodach na górę. Megan własnie wchodziła do pokoju była owinięta w ręcznik. Podeszła do torby i wyjęła świeżą bieliznę i jakieś dresy.
-Zrobiłem ci kanapki. -Wystraszyła się i upuściła na ziemie ciuchu które trzymała w ręce.
-Nie, dziękuje ale nie jestem głodna. -Odpowiedziała zrzucając z siebie ręcznik i zakładając ciuchy. Ona się mnie nie wstydziła. Była inna niż te wszystkie puste blondi ze szkoły.
-Musisz coś zjeść dziś pewnie nic nie jadłaś ! -Lekko podniosłem głos.
-Nie naprawdę nie chce. -Odpowiedziała i wyszła z pokoju skierowała się na schody i zeszła na dół, poszedłem za nią i zobaczyłem jak siada na kanapie i włącza tv.
-O nie młoda damo jeżeli nie zjesz nie będzie oglądania telewizora ! -Wyrwałem jej pilot z ręki wyłączyłem tv i podałem talerz z kanapkami
- No dobra dobra ..-Popatrzyła na mnie i wywróciła oczami. Usiadłem obok niej i patrzyłem jak je.
*Megan*
Siedziałam przez chwile usiłując zjeść te kanapki, były całkiem smaczne. Gdy zjadłam odłożyłam talerzyk na stół wstałam z kanapy i skierowałam się do kuchni. Nalałam wody do czajnika i usiadłam na blacie. Gdy woda się zagotowała wyciągam z półki kubek włożyłam do niego torebkę herbaty i wsypałam 2 łyżeczki cukru następnie zalałam wodą. Justin patrzył na mnie siedząc na kanapie, zabrałam herbatę i ruszyłam spowrotem do salonu siadając na kanapie, postawiłam na stoliku moją herbatę i tym razem ja wyrwałam Justinowi pilot z reki. Włączyłam jakiś program na którym leciały kreskówki. No dobra może i mam 17 ale nadal bardzo lubię je oglądać.
-Serio kreskówki ? -Justin nagle odezwał się i spojrzał na mnie z niedowierzaniem.
-Tak. -Odpowiedziałam stanowczo. -Lubie je.
-Dobra ok to oglądamy.-Obije wpatrywaliśmy się w telewizor po chwili moje powieki zrobiły się cięższe pomyślałam ze na chwile je zamknę. Położyłam się na nogach Justina i zasnęłam..
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________
No t jest rozdziała 11 :D wiem miałam go napisać jak będzie pod poprzednim 5 komentarzy ale nie chciało mi się na nie czekać więc napisałam :D Taki trochę nudny i nie udany ale narazie nie umiem nic lepszego wmyślić no więc jest taki
Prosze następny. <3 <3 Jest super. <3
OdpowiedzUsuńDodawaj następny, pieęknie piszesz. <3 <3 #Łolewka
OdpowiedzUsuńPS. Adminka jednej ze stron o Justinie.
Myślę, że powinnaś pisać dalej. Niektórzy napewno nie piszą komentarzy bo im się nie chce. ALe nie powinnas si,ę tym przejmować bo napewno nie jedna osoba czyta twoje wspaniałe rozdziały. <3
OdpowiedzUsuń