*Megan*
- Mamo! Już jestem! - Krzyknęłam.
Nic, cisza.
Chyba nie było jej w domu, to nawet dobrze bo bym dostała Ochrzan , że przyszłam później , a nie od razu po szkole .
Poszłam na górę i upadłam na łóżko.
Nagle poczułam wibracje w kieszeni.
Dostałam SMS'a od nieznanego numeru.
: " Kiedy się jeszcze spotkamy? ;* "
Już się mogłam domyślić kto to był. Kto inny niż Justin .
Westchnęłam , odpisując .
: " Skąd masz mój numer? "
Wysłałam . Nie minęło nawet 30 sekund a już dostałam wiadomość .
: " Wziąłem sobie go , kiedy ci Telefon zabrałem ;) "
Boże, ale mnie teraz wkurzył .
: " Jeśli komuś go powiesz to wiedz , że do ciebie przyjdę i cię osobiście zabiję "
: " Ty mi grozisz? To ja powinienem tobie grozić "
: " Hahaha, chyba sobie żartujesz "
: " Dobra , nie odpowiedziałaś na moje pytanie "
Nie odpisałam. Musiałam się zastanowić, chodziarz mnie pociągał to nie wiem czy powinnam .
Po chwili zastanowienia napisałam .
: " Dobra, a kiedy i gdzie? "
: " No nareszcie odpisałaś , może jutro po szkole? "
: " Musiałam się zastanowić . Dobra to do jutra "
: " Do jutra Kochanie ♥ "
: " Co Kochanie?! Nie jestem twoim Kochaniem "
Nic nie odpisał . Co to miało być, Kochanie?!
* Justin *
Awwww.. Ale się dobrze czuje.
Nie wiem co we mnie wstąpiło. Po prostu tak napisałem .
Ale chodziarz się spotkamy .
- Justin! Zejdź na dół. - Krzyknął Chris .
- Idę ! - Odkrzyknąłem i zszedłem po schodach na sam dół .
- Co jest? - spytałem chłopaków siedzących na Kanapie pijących Whiskey .
- Usiądź. - Powiedzieli równocześnie .
- Pamiętasz tą dziewczynę? - zapytał James .
- Którą ? - Odpowiedziałem miejąc na myśli Megan .
- No tą co nas podsłuchiwała . - Powiedział Chris .
- A , no wiem, co z nią ? - Oblizałem usta
- Musimy ją znaleźć , może nam zagrażać .
- Ale ona nam nie zagraża . - Powiedziałem stanowczo .
- A jeśli się komuś wygadała? Możemy mieć przez nią kłopoty . - Powiedział Ryan, trochę zdenerwowany .
- Nie przejmujcie się, nie powiedziała nikomu i się nie wygada .
- Skąd wiesz? Rozmawiałeś z nią? - Zapytał zaciekawiony James .
- Tak , spotkałem ją w szkole , nawet tu była . - Odpowiedziałem.
- Serio? Kiedy? Jak wygląda? jest seksowna? - Zaczęli pytać .
- Haha , ile pytań. Tak serio , była tu dzisiaj . Ma brązowe włosy do pasa , ciemno czekoladowe oczy , malinowe Usta i piękna figurę , Tak była seksowna . Miała ładną dupę . - Śmiałem się .
- Ohh, Bieber , wiedzę , ze ktoś się chyba tutaj zakochał . - Powiedział Ryan .
- Nie pierdol , czemu tak myślisz? - Zrobiłem się czerwony .
- Bo, zawsze tak mówisz jak się zakochujesz, znamy cię. - Powiedział Chris .
- Nie prawda ! - Odkrzyknąłem .
- Dobra, Bieber nie denerwuj się, przecież wiesz , że żartowaliśmy . - Powiedział James .
- To dobrze, bo wiecie do czego jestem zdolny . - Warknąłem .
- Tak, powiedzieli, czyli sprawa z nią załatwiona ?
- Tak, nie macie się o co martwić . - Powiedziałem .
Może mięli racje? Może naprawdę się zakochałem? Ale ja jej nawet dobrze nie znam ....
~
Już 2 rozdział dzisiaj ;) mam nadzieję ze wam się podoba i prosze o komentarze .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz