czwartek, 11 kwietnia 2013
Rozdział 7
Co ja mam zrobić?
- Justin?
- Hyymm? - Odpowiedziałem zamyślony .
- O czym tak myślisz? - Zapytała jedząc .
- O niczym . - Odpowiedziałem .
- Przecież widzę, co się dzieje? - Chwyciła moją dłoń.
- Kurwa! Mówię , że nic! - Krzyknąłem .
Nic nie odpowiedziała, jadła dalej.
Widziałem w jej oczach strach, przestraszyła się mnie .
Zjadła . Chyba była już pełna .
- Just-t-tin... - Powiedziała, trochę nie przestraszona .
- Co ?! - Odpowiedziałem z złością .
- Z-z-jadła-a-m ..- Trzęsła się .
- Zimno ci? - Powiedziałem z troską w oczach . Nie wiem co we mnie wstąpiło, Nagle krzyczę , a za chwilę jestem dla niej miły.
- Tr-r-oszkę ..
Dałem jej swoją bluzę i wyszliśmy .
Zauważyłem Luke'a z jego Gangiem . Trochę się przestraszyłem bo Megan była obok mnie .
Zauważyli nas, o nie .
- Chodź szybciej . - Powiedziałem stanowczo .
- Czemu?
- Chodź i nie marudź .
Przyśpieszyliśmy .
Widziałem , że Sebastian (z gangu Luke'a) zmierza w naszą stronę.
- No witaj Bieber . - Powiedział jakby niczego się nie bał .
- Czego, kurwa tutaj?! - Warknął .
- Niczego, widzę że chcesz się zabawić - Powiedział stanowczo .
- Zamknij się !
- Nie . - Powiedział sucho .
- Co powiedziałeś ?!
- Powiedziałem, nie . - Uśmiechnął się i zaczął ciągnąć Megan za włosy .
- Aaa, Justin to boli, pomóż! - Krzyczała .
- Zostaw ją, albo cię zabije ! - Warknął .
- Nie odważysz się Bieber !
- A zobaczymy!
Wyciągnął pistolet i było słychać tylko strzał .
* Megan *
Nie wiedziałam co robić , Justin wyciągnął pistolet i go zabił, już wiem do czego jest zdolny .
Ci faceci z tyło patrzyli się na nas z Zdziwieniem .
- Chodź Megan, idziemy . - Powiedział .
Otworzył auto, usiadłam a on obszedł auto i usiadł na stronie Kierowcy .
Zapalił silnik i odjechał . Nic nie chciałam mówić bo bałam się , że znowu nakrzyczy .
W końcu on się odezwał .
- Słuchaj, przepraszam, nie chciałem na ciebie nakrzyczeć, po prostu tak wybucham, i jeszcze zabiłem Sebastiana .
- Ale przecież nic się nie stało .
- Stało, mogą zadzwonić na policję albo zrobić zamach na nas , zabiłem już dużo ludzi , tylko teraz ty byłaś świadkiem i będą chcieli ciebie . - Powiedział z troską w oczach .
- Już się o to nie martw . - Powiedziałam z uśmieszkiem na twarzy
- Megan, nie rób nic głupiego, ostrzegam, dzisiaj widziałaś do czego jestem zdolny i na twoim miejscu bym nie zadawał się z nimi.
- Dobra, a teraz odwieź mnie do domu , mama pewnie się denerwuje, jest 1 w nocy .
- Dobrze, ale obiecaj , że nikomu tego nie powiesz, okej?
- Dobra .
Nastała cisza.
W końcu dojechaliśmy na miejsce.
- Dobra to do jutra? - zapytałam .
- Tak, to pa . - Odpowiedział .
Wyszłam z samochodu , zamknęłam drzwi i poszłam .
- Kurwa, nie mam kluczy, muszę wejść przez okno . Dobrze , że zostawiłam w pokoju otwarte .
Obeszłam dom dokoła, wdrapałam się po rynnie, Już to umiałam bo codziennie tak robiłam, żeby mam się nie skapnęła .
Weszłam do pokoju i zamknęłam okno.
- Uff, ale ulga .
Poszłam do łazienki, zrzuciłam z siebie ubrania i weszłam pod ciepły prysznic .
Po 30 minutach wyszłam , założyłam piżamkę i wślizgnęłam pod ciepłą kołdrę .
Była 2 w nocy , a jutro do szkoły .
7 rano *
Budzik zadzwonił.
Wstałam cała zaspana.
Szczerze mówiąc to nie chciało mi się wstawać, chętnie bym poszła znowu na wagary .
Lecz nie pójdę, bo chce zobaczyć Justina .
Podeszłam do szafy, wzięłam jakieś byle jaka ubrania, wzięłam lekki makijaż i umyłam zęby . Nawet nie zjadłam śniadania bo mi się nie chciało .
Wzięłam klucze i wyleciałam z domu .
Po drodze spotkałam Caitlin .
- Hej . - Powiedziała .
- Hej. - Odpowiedziałam jakoś tak sucho .
- Gdzie zniknęłaś po szkole? Szukaliśmy cię . - zapytała, wzruszając ramionami .
- Nigdzie, poszłam do domu się pouczyć, matka mi kazała , za te wagary .
Myślę , że w to uwierzy. Popatrzyłam jej w oczy .
Oczywiście, że uwierzyła .
I tak spędziliśmy drogę do szkoły, jeszcze spotkaliśmy Niki'ego i Max'a .
W szkole, poszłam do szafki miejąc nadzieję , że pojawi się przy nie Justin.
Niestety go nie było.
Wzięłam moje książki i poszłam do klasy. Nie przyszedł dzisiaj na lekcje. Szkoda, mogłam iść na wagary .
Lekcje się skończyły, nawet nie wiedziałam, że ten czas tak szybko leci.
Wyszłam ze szkoły nie czekając na przyjaciół.
Szłam sobie, i nagle ktoś złapał mnie od tyłu.
Wiedziałam , że to Justin , on zawsze tak robi .
A gdy tylko się odwróciłam, zobaczyłam chłopaka z Niebieskimi oczami i brązowymi włosami, był przystojny lecz nie przystojniejszy niż Justin.
Musze przyznać , że w tym mieście jest strasznie dużo Przystojnych chłopaków.
- No witaj Megan. - Powiedział swoim zachrypniętym głosem .
- Skąd znasz moje imię? - Odpowiedziałam.
- Nie musisz wiedzieć. - Powiedział i zatkał mi Usta .
Chciałam się wydostać lecz nie wiedziałam jak.
Zaraz, zaraz przecież ja go wczoraj widziałam, stał z tymi chłopakami tam.
Czy mi się wydaje , czy to .....
~
Rozdział taki taki, pisałam na szybko, i jeszcze mi się skasował i musiałam od nowa.
Jutro napisze Martyna. Jeśli chcecie być informowani o Nowych rozdziałach, wejdźcie na zakładkę "Twitter" na górze.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz