CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam wysokiego mężczyznę , dobrze ubranego otworzyłam szerzej oczy przecież to był mój tata. Stałam jak wryta, nie widziałam go tak długo. Zastanawiało mnie jedynie co on tutaj robi. Skąd znał nasz nowy adres do cholery?!
-Wpuścisz mnie ? -Zapytał lekko się uśmiechając.
-Co? A tak tak wejdź.-Odsunęłam się i wpuściłam go do środka.-Co tu robisz? Zwolnili cie z pracy czy co?-Zakpiłam z niego, jego mina odrazu spoważniał jakoś mało mnie to obchodziło. Przez te wszystkie lata miał mnie w dupie i myśli że teraz jak się zjawi to żucie mu się w ramiona. Byłam na niego zła, za to że kiedy go potrzebowałam nie było go, niejednokrotnie do niego dzwoniłam albo włączała się poczta głosowa albo mówił że jest w pracy i nie może teraz rozmawiać. Nagle jego głos przerwał moje rozmyślanie.
-Nie. Przyjechałem bo twoja matka do mnie dzwoniła, powiedziała mi o chorobie..-I tu nagle urwał.- Mama kazała mi zabrać cię do mnie na czas do puki nie wyzdrowieje.
-Co proszę?!
-Jedziesz do mnie na czas dopóki mama nie wyzdrowieje, więc pakuj swoje rzeczy bo nie mam czasu.
-Nigdzie nie jadę do cholery !! Mama wraca za parę dni ! Nie ma mowy żebym się z tond ruszyła.
-Megan pakuj swoje rzeczy i jedziemy spieszę się rozumiesz!
-Mam to w dupie czy się spieszysz czy nie sam kurwa się pakuj do swojego samochodu i wracaj tam z skąd przyjechałeś!
-Jak ty się do cholery wyrażasz co ?!-Zaczął się po mnie wydzierać postanowiłam ze oleje typa i pójdę dalej oglądać telewizor. Ruszyłam w stronę salonu dalej coś tam sobie gadał ale miałam go w dupie, jak byłam w potrzebie też miał mnie w dupie odwdzięczam się tym samym.-Kurwa megan wróć tu co ty sobie wyobrażasz mówię do ciebie ...-BLABALBLABLABLABLABLABLABLABLA.....Podgoniłam telewizor tak aby zagłuszał bełkoty taty. Wyrwał mi pilota z reki na co zareagowałam dość agresywnie.
-Pojebało cie czy co oddaj mi ten pilot.
-Megan jak ty się zachowujesz co sie z tobą stało? Zawiodłem się na tobie.-Powiedział i spuścił głowę w dół ojejku mój tatuś się na mnie zawiódł kurwa chyba się zesram z bólu..
-Zamknij się ! Wiesz dlaczego sie kurwa zmieniłam bo ty kochasz bardzie swoją prace niż mnie przez te wszystkie lata dzwoniłam prosiłam o pomoc a ty miałeś to w dupie! Teraz ja nie mam ochoty cie kurwa słuchać wiec wyjdź !!
-Nie wyjdę do puki ty nie wsiądziesz to tego cholernego auta.
-Spierdalaj !-Za to dostałam w twarz, spojrzałam na niego z Łazami w oczach. Zabrałam szybko bluzę i buty i uciekłam z domu. Biegłam prosto przed siebie niezwracająca uwagi na to co się dzieje do okola. Zbliżyłam się do dość ruchliwej drogi chciałam szybko przebiec prze ulice ale coś mi to nie wyszło. Prawie wpadłam pod samochód kierowca się zatrzymał a ja leżałam na ulicy i płakałam jak jakaś opętana. Przez łzy zobaczyłam chłopaka tego który ostatnio mnie podwiózł pomógł mi wstać otworzył drzwi do swojego samochodu nic nie mówiąc wsiadłam do niego on usiadł obok patrzył na mnie lekko niepewnie.
-Hej megan co się stało?-Zapyta;l z taką troską w głosie. Potrzebowałam teraz w tej chwili kogoś kto mnie mocno przytuli i powie że wszystko będzie dobrze.
-Nic, tak po prostu sobie płacze. -Wymusiłam uśmiech przez łzy. Chyba go zatkało nie wiedział co ma powiedzieć przytulił mnie.
-Możesz zawieść mnie w jedno miejsce ?-Otarłam łzy i odsunęłam się od niego.
-Pewnie.-Usiadł na miejscu kierowcy i ruszył.-To gdzie jedziemy ?
-123 Mesabi streeat.-Chciałam żeby zawiózł mnie do justina wiedziałam ze z nim mogę poczuć się bezpiecznie. Nie podałam chłopakowi adresu justina podałam mu adres uliczki obok.
-Już sie robi. A własnie coś u mnie zostawiłaś ostatnim razem.
-Co?
-Telefon.-chłopak lekko zachichotał aja się trochę zaczerwieniłam co jak przeczył moje głupie wiadomości które pisałam z paczka i justinem.
-A no tak..-Podrapałam si po głowie w tym czasie chłopak wyją telefon ze schowka i mi podał.
-Dzięki.
-Nie ma za co.-Odblokowałam ekran i zobaczyłam wszystkie 14 nieodebranych połączeń były od justina. Dostałam 20 nowych wiadomości niektóre od Catlin ale większość tez od justina. Nagle samochód się zatrzymał. Zobaczyłam ze jesteśmy na miejscu
-Dzięki wielkie.-Powiedziałam otwierając drzwi.
-Nie ma za co mam nadziej ze niedługo się zobaczymy.-Zamknęłam drzwi a chłopak odjechał.Ruszyłam w strone domu Justina.
___________________________________________________________________________________
Jest 19 rozdział :)) nudny jest ale dopiero w w następnych zacznie się dziać akcja :DD hyhy ale jest całki em długi xd No to następny będzie za tydzień albo może nawet jutro się okaże
Nigdy nie przestawaj pisac !
OdpowiedzUsuńProsze dodawaj czesciej te rozdzialy :*
OdpowiedzUsuńkiedy będą nastepne rozdziały??????!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńPostaram się dodać dzisiaj :)
UsuńDodasz dziś proszę. <3 #Łolewka
OdpowiedzUsuńProszę dodawaj więcej rozdziałów. <3
OdpowiedzUsuńhttps://www.facebook.com/pages/Kocham-Justina-Biebera-i-nie-obchodzi-mnie-to-%C5%BCe-ty-nie/318010391635714
OdpowiedzUsuńDzisiaj załozyłam się z pewną koleżanką z Twittera, która mi mówi, że do listopada na 100% nie uzbieram do 3.000. Nie chodzi tu o samo założenie się, chodzi tu tylko o świadomośc tego, jak dużo jest Beliebers , które pomagają sobie, A przede wszystkich o to, że są. Osobę tą znam od roku, jest hejterką 1D, Justina Biebera i wiele innych. Mówi, że Justin Bieber nie ma fanów, a te lajki i "follows" to tylko dla żartów. Przede wszystkich założyłam się o to aby pokazać jej, że naprawdę jest pełno Beliebers. Przepraszam jest WAS, na całym świeciejest MILIONY FANEK. Po 2 ważne jest to aby pokazac jej , że dla nas Justin jest mistrzem i przykładem spełniania własnych, najskrytszych marzeń. Jest Naszym mistrzem, Idolem, wzorem i jest wiele przymiotników okreslających Samego Justina Biebera. Mam nadzieję, że mi pomożecie. Bo bez Was, nie byłoby mnie na tej stronie.
Proszę pomóżcie, udostępniajcie na swoich stronach.
Czekam na Waszą pomoc. #Łolewka
<3
Czekam na następny rozdział :)
OdpowiedzUsuń